Poznamy ich po ich owocach

Drukuj

W ostatnich dniach dyskutowaliśmy internetowo z pewnym bliskim kolegą z dawnych lat. Poniżej zamieszczam tekst (w formie listu do owego kolegi), zawierający różne moje przemyślenia, obserwacje i fakty, który nie jest realnie skierowany do niego, a tylko swobodnie  zainspirowany naszą korespondencją. Tak więc proszę potraktować niniejszy list jako tekst publicystyczno-literacki. A za inspirację koledze serdecznie dziękuję.

 

Drogi A.,

dzięki za szczerość.

Jak wiesz, zawsze bardzo Cię lubiłem i ceniłem. I nasza rozbieżność polityczna niczego w tym względzie nie zmienia.  Masz święte prawo widzieć po swojemu sytuację, w której się znajdujemy.

Pozwól, że przedstawię Ci mój punkt widzenia.

Piszesz krytycznie o ludziach z KOD-u, wyrażasz się o nich jako o tych, którzy bronią swoich przywilejów, używasz sformułowania  „tuzy z wypchanymi kieszeniami”… Byłem na spotkaniu organizacyjnym KOD-u w Łodzi, byłem też na manifestacji w sobotę 19.XII. Nie widziałem tuzów z wypchanymi kieszeniami, nie zauważyłem walki o przywileje. Dla mnie jest bardzo ważne, że nie było podczas tych zdarzeń atmosfery bezpardonowej walki z drugą stroną sceny politycznej, nie słyszałem inwektyw pod adresem adwersarzy itp. A gdy ktoś szedł w swoich wypowiedziach w tę stronę, zaraz któryś z prowadzących go tonował. Zobaczyłem normalnych, kulturalnych,  otwartych, rozumnych ludzi. W różnym wieku, różnie ubranych, lepiej lub gorzej. Nie zauważyłem nikogo, kto robiłby wrażenie zatroskanego tylko o własną kieszeń. Wręcz przeciwnie – słowa, które słyszałem, były w większości przypadków wyrazem niepokoju i troski o kraj, o sytuację polityczną,  o wolność, o demokrację. Gdy mówiono o własnych interesach, były to słowa typu „Boję się, że będę miał/miała mniej wolności, mniej wpływu na moje życie”. Nie jest to chyba ciasny egoizm czy wyraz czysto materialnego podejścia do życia… Oferowano pomoc, gotowość do poświęcenia własnego czasu i energii bez oczekiwania jakiejkolwiek zapłaty.

Przez dwie i pół godziny spotkania organizacyjnego słyszałem prawie wyłącznie sensowne – oczywiście moim zdaniem – i konstruktywne wypowiedzi.

Podobnie było na manifestacji (na placu Dąbrowskiego, jednym z głównych w Łodzi). Z drugiej strony placu stali kontrdemonstranci z „Młodzieży Wszechpolskiej”. Gwizdy, buczenie obok normalnych wypowiedzi i haseł. Z mojej strony placu nikt nie gwizdał ani nie buczał. Wręcz przeciwnie, odnoszono się do tych po drugiej stronie „przyzwoicie” (jak powiedziałby prof. Bartoszewski). Np. podziękowano im z podium za to, że nie buczeli i nie gwizdali, podczas gdy my śpiewaliśmy hymn. A na koniec manifestacji odwróciliśmy się  wszyscy w ich kierunku i złożyliśmy im życzenia świąteczne.

Wypowiadano się rozsądnie i z reguły spokojnie. Jedna z osób prowadzących wiec powiedziała , że skoro PIS wygrał wybory, to oczywiście ma prawo rządzić, tylko niech rządzi w ramach konstytucji i obowiązującego aktualnie prawa. Podkreślano, iż musimy zachowywać się z szacunkiem wobec drugiej strony. Pilnowano porządku. Gdy policja poprosiła prowadzących, aby doprowadzili do zejścia ludzi z fontanny, która jest na środku placu Dąbrowskiego (weszło na nią kilkanaście osób), oni natychmiast przekazali przez mikrofon tę prośbę, a manifestanci karnie zeszli z fontanny.

Wszechpolacy krzyczeli do nas : „Cała Polska z was się śmieje/komuniści i złodzieje”. Czy KOD jest zbiorowiskiem komunistów i złodziei? Myślę, że wątpię… My krzyczeliśmy trawestację tego hasła, nie ubliżającą nikomu : „Cała Polska dziś się śmieje/zaczynamy mieć nadzieję”.

A co myślisz o takim haśle :”Jeśli nie chcesz wspólnej szkody/lepiej teraz wytęp KOD-y”? To też Wszechpolacy.

Na naszej części placu krzyczano: „konstytucja”, „demokracja”! Wolę tego rodzaju slogany…

Oczywiście Wszechpolacy to nie PiS, ale tak się składa, że od dłuższego czasu można odnieść wrażenie, że PiS na ogół dość chętnie wchodzi w alianse z tą organizacją i z innymi ze skrajnej prawicy. Może się mylę…

Z tego co piszesz wnioskuję, że czujesz niechęć czy nieufność wobec  KOD-u i ludzi myślących podobnie jak uczestnicy tego ruchu. Masz prawo, szanuję Ciebie i Twoje poglądy. Ale przypomnij sobie słowa Jezusa : „Tak zatem poznacie ich po ich owocach”. Dobrze powiedziane , prawda? Sposób działania, dobór słów to owoce pewnego stylu myślenia. Zgodzisz się z tym? A jakie są owoce działań i wypowiedzi tych, którzy teraz rządzą?

Poniżanie, pogarda itp. to owoce umysłu kogoś, który nie szanuje drugiego człowieka, nie szuka z nim porozumienia. Chce nad nim panować. Ton, z jakim wypowiadamy słowa już mówi o tym, co jest w nas, w naszym umyśle, jakie są nasze emocje…

Można z człowiekiem rozmawiać, przekonywać go do własnych racji; można też obrzucić go obelgami, wygwizdać. Chyba obaj nie mamy wątpliwości, co jest lepsze…

Myślę,  że rozumiesz już dobrze,  z kim i dlaczego jest mi po drodze.

Masz rację, gdy piszesz o zdrowej nieufności czy krytycyzmie. Nie ma na świecie żadnej organizacji czy struktury czystej na 100%, jak nie ma człowieka bez cech, które ktoś inny mógłby określić jako wady… Ale w KOD-zie widzę generalnie – jak dotąd – bardzo pozytywny ferment i wielu ludzi, którzy mi się podobają.

Słusznie zwracasz uwagę, iż za rządów PO zdarzyły się sprawy, za które pojedynczy ludzie i cała ta partia powinni się wstydzić. Trzeba walczyć ze złem, ze złymi praktykami zawsze i wszędzie, jeśli to możliwe. Ale akurat w tej chwili wygląda na to, że jest ograniczana możliwość przeciwstawiania się złym praktykom. Może się mylę, ale tak  to widzę…

Piszesz m.in. tak: „Walcząc o władzę wszyscy są dobrzy i sensowni”. Nie zgodzę się z tym. Ci, którzy obiecują zbyt wiele nie są moim zdaniem „sensowni”. Ci, którzy odwołują się do niskich instynktów czy poniżają przeciwników politycznych nie są „sensowni”.

Dotknąłeś tutaj bardzo poważnego zagadnienia. Pewien Hindus o nazwisku Prabhat Ranjan Sarkar (twórca organizacji duchowo-społecznej o nazwie Ananda Marga) powiedział już dawno (cytuję z pamięci), że polityka będzie tak długo chora, jak długo nie stworzymy mechanizmów promowania na najwyższe stanowiska państwowe osób o najwyższych kwalifikacjach moralnych. Jasne i słuszne, prawda? Pytanie, jak do tego dojść… Jak np. sprawić, aby nie używano w kampaniach politycznych haseł populistycznych? Aby nie oszukiwano wyborców? Aby nie zdobywano poparcia oczernianiem przeciwników?

Piszesz, że za czasów PO najlepiej rozwijającą się gałęzią gospodarki była windykacja.  Jesteś tego pewien? Nie gniewaj się, ale moja wiedza na temat naszej gospodarki jest zupełnie inna. I nie chodzi tu tylko o wskaźniki. Jak wiesz, mieszkałem do niedawna we Włoszech. Wyobraź sobie, że pewien bardzo inteligentny (nie tylko moim zdaniem) Włoch, autor kilku książek, znający z własnego doświadczenia (pięć lat pobytu) Polskę i język polski, wygłosił publicznie takie oto zdanie : „Włosi, jedźcie do Polski, tam możecie osiągnąć sukces życiowy”.

A ja osobiście znam pewnego ex-mieszkańca Werony (w której mieszkałem przez 21 lat), który przeniósł się do Warszawy i tak mi powiedział: „ Wiesz, jak jest w Weronie. Nic się nie dzieje, nic się nie rozwija. Tutaj muszę solidnie pracować, ale mam efekty”. Wyjechałem z Włoch, bo nie byłem w stanie się utrzymać… W tych bogatych Włoszech, w których przez lata nie miałem problemów z pracą. Uwierz mi, z zewnątrz sytuacja ekonomiczna Polski wygląda zupełnie inaczej.Tutaj dużo się dzieje, ludzie mają pomysły, działają, wykazują inicjatywę. We Włoszech w tej chwili panuje marazm i beznadzieja. W Polsce ludzie pracują ciężko, jest trudno i niebogato, ale to spadek po „komunie”.  Nie od razu Kraków zbudowano… A zmiany są ogromne! Ktoś taki jak ja, powracający do kraju po długiej emigracji może to zauważyć lepiej. Widziałem te zmiany już wcześniej, przyjeżdżałem często do Polski, ale dopiero po powrocie, jeżdżąc po kraju mogę ocenić dogłębnie, jak bardzo Polska rozwinęła się po odzyskaniu wolności, a zwłaszcza po wejściu do Unii. Może przytoczę dwie liczby – pięciokrotnie wzrósł eksport żywności po wejściu do Unii Europejskiej , a nadwyżka eksportowa trzynastokrotnie. A pamiętasz, jakie były drogi w Polsce? Ile rzeczy się zmieniło na lepsze… Jak zmienili się ludzie, zwłaszcza młodzi. Ci, którzy wychowali się w wolności to zupełni inni ludzie. Otwarci, żywi, bez kompleksów… Mówię oczywiście o tych, których widuję; wiem, że to tylko część społeczeństwa. Ale kiedyś takich ludzie prawie nie było.

Aktualna ekipa rządząca, oprócz wykreowania negatywnej sytuacji politycznej  i społecznej może też narobić nam niezłego bigosu na płaszczyźnie ekonomicznej.  Obym się mylił, ale obawiam się, że już niedługo zobaczymy wyraźnie, co siedzi w głowach tych, którzy w tej chwili mają władzę w Polsce… I nie będzie to przyjemny obraz…

Poznamy ich po ich owocach.

Drogi A., niech święta będą dla Ciebie spokojne i pogodne.

Bądź zdrów!

Lucjan

Czytaj również